W końcu czas na relację ... Niestety wcześniej miałam problem z przerzuceniem zdjęć z telefonu, ale w końcu się udało.
Z początku wchodząc do BISTOR trochę się wystraszyłam :) Zakład fryzjerski w kamienicy ... w zasadzie wcale nie wyposażony w profesjonalne atrybuty fryzjerskie. Jedynie umywalka i krzesło są typowo fryzjerskie, bo jakoś głowę ktoś nam musi umyć... Zauważyłam, że nie mają nawet ręczników. Zwykłe łazienkowe ręczniki zostały zastąpione ręcznikami papierowymi ! Stanowisko to zwykły taboret a przed nami nie ma żadnej lady, tylko wiszące, staromodne lustro. Kosmetyki stoją na wierzchu, lecz trudno rozpoznać jakiej marki używają. Niektóre były z Welli, ale reszta nie mam pojęcia. Jeśli chodzi o koloryzację to wychodzą do innego pomieszczenia ją przyrządzać. Przychodzą z gotową mieszanką koloryzacyjną. Kolor nakładany jest dosłownie na 10 min.
Więcej o BISTOR przeczytacie
tutaj.
Jednakże nie ma się co martwić. Powoli można się oswoić z klimatem, a pracujący tam mężczyźni są bardzo profesjonalni, co więcej potrafią rozweselić towarzystwo.
Pracuje tam dwóch Łukaszy, to jeden z nich (w ciemnych włosach) zajął się moimi włosami.
Obserwowałam wcześniej jak obcina włosy poprzednim dziewczynom i szczerze mówiąc, aż chciało mi się krzyczeć... Obcinając im włosy, cieniował je. Tak po prostu, choć robił to profesjonalnie nożyczkami.
Gdy przyszła kolej na mnie, poprosiłam aby nie cieniował, bo moje włosy są za cienkie na cieniowanie. Zrobił tak jak chciałam i podciął tyle ile chciałam. Pierwszy raz w salonie fryzjerskim ktoś mnie posłuchał !
Jeśli chodzi o koloryzację to zdecydowałam się na cieplejszy odcień koloru blond. Natomiast fryzjer odradzał mi ... Stwierdził, iż włosy "zleją się z twarzą" i będę musiała się mocniej malować, żeby być wyrazista. Zaproponował popielaty, ja jednakże byłam nastawiona na cieplejszy odcień. W konsekwencji zrobiliśmy mix ...
Włosy delikatnie zrobiły się cieplejsze, a końce przyciemniły się i nie są już takie białe. Oto mi chodziło ! Efekt możecie zobaczyć poniżej.
 |
| W świetle dziennym. |
 |
| Też w świetle dziennym przy oknie, tutaj zdjęcie lepiej przedstawia kolor w rzeczywistości. |
Szczerze... bardzo polecam salon fryzjerski. Na pewno tam wrócę.
Jeśli chodzi o kolor, to Łukasz chyba miał rację ... Wcześniej zawsze miałam chłodne odcienie blondu i dobrze się w nich czułam. Teraz moja twarz jest przygaszona, a kosmetyki których stosuję na co dzień (delikatne różowe błyszczyki, delikatne pudrowe róże i fiolety na powiekach) kompletnie nie współgrają z moją obecną urodą włosów.
Co najlepsze Łukasz powiedział mi od razu, że widzi mnie w popielatym kolorze. Zrobił to bez zastanowienia i pokazał mi na palecie jaki kolor widziałby u mnie.
Teraz ... zgadzam się z jego opinią, dlatego wiem na pewno, że powrócę do chłodnego odcienia, popielatego. Zrobię to na wiosnę, a tymczasem dam odpocząć moim włosom.
A Wy co uważacie ?