piątek, 11 stycznia 2013

Siemię lniane na śniadanie

 Już wcześniej pisałam, że na śniadanie kupuję bułki z siemieniem lnianym. Codziennie dwie ! Jedna bułka zwiera około łyżeczkę siemienia lnianego, albo i więcej, gdyż siemię znajduje się również w bułce (w środku, a nie tylko na skórce).

Polecam szczególnie tym, którzy nie lubią pić żelu i robić z niego miksturek. Ja osobiście lubię żel i też piję regularnie. Tym razem przedstawiam zdjęcia.



Do porannego śniadania 2 tabletki drożdży piwnych + herbata z pokrzywy.


A to mój koczek, który robię czasami do pracy. Zdjęcie niewyraźne, bo robione telefonem.

wtorek, 8 stycznia 2013

Siemię lniane - podsumowanie 3 miesięcy spożywania

Siemię lniane spożywam już od października. Pierwsze półtora miesiąca codziennie piłam sam żel, potem piłam już coraz rzadziej. W końcu przeskoczyłam na kupowanie bułek z siemieniem lnianym przed pracą.

Codziennie moje śniadanie w pracy składa się z kubka herbaty z pokrzywy oraz bułek z siemieniem lnianym. Na oko, mogę powiedzieć, iż jedna bułka ma w sobie łyżeczkę ziarenek, gdyż była pokryta siemieniem nie tylko na wierzchu (na skórce), ale również ma siemię w środku. (jeśli ktoś nie lubi pić żelu i robić z niego mikstury, polecam kupowanie takich bułek, cudowny patent, a ziarenek wcale w smaku nie czuć !)
_________________________________________________________________________________

Tak minęły 3 miesiące. Jakie są efekty ?

Nigdy wcześniej nie wiedziałam co to są babyhair, teraz to wiem.Krótkie włoski odstają mi wszędzie i nie mogę ich ujarzmić. Na początku myślałam, że są to połamane włosy i że coś robię źle skoro tak się dzieje. Jednak stwierdzam, że to baby hair, gdyż włoski te są błyszczące, nawilżone i nie są rozdwojone. 

Myślę, jednak że to połowa sukcesu, teraz tylko trzeba o nie odpowiednio dbać i pielęgnować żeby nie stały się sianowate.

Wraz z nowym rokiem powróciłam również do picia żelu. Nadal kupuję bułki z siemieniem lnianym, piję herbatę pokrzywową oraz spożywam drożdże piwne w postaci tabletek.

Polecam ! A dziś wieczorem wstawię fotki moich włosów ;)

Połamane i suche włosy przy twarzy i na czubku głowy

Witajcie !

Problemem moich włosów są suche i połamane włosy przy twarzy, pejsy oraz wierzchnia warstwa włosów, gdzie porost zaczyna się na czubku głowy. Od kiedy zaczęłam świadomą pielęgnację moich włosów, kondycja części z nich poprawiła się, ale część nie, co zaczęło mnie mocno zastanawiać.

Okazuje się, iż nakładając odżywki lub maski, zapominałam o szczególnym nakładaniu ich na pejsy, czyli boczne warstwy włosów, tuż przy twarzy. Na szczęście olejując włosy, olejowałam wszystkie kosmyki, więc zauważyłam ich poprawę w tym sensie, że stały się dłuższe. Zrobiły się bardziej odporne na łamanie. Czasami wciąż zapominam o ich odżywianiu maską, szczególnie wtedy gdy się spieszę. Czas to zmienić !
Analogicznie stało się z włosami pod spodem, bliżej szyi, też urosły i mniej się kruszą, co bardzo mnie cieszy.

Jest jednak problem z moimi włosami na czubku głowy. Otóż gdy zaczęłam stosować mniej silikonów i szampony bez SLS, moje włosy stały się sianowate (szczególnie mocno rozjaśnione końce). Dziś po umyciu włosów Facelle, włosy na czubku głowy stały się nie do rozczesania, wysuszone jak stóg siana. W czym może być problem ?

Kiedyś też mi się to zdarzyło z grzywką, gdy myłam szamponem oczyszczającym z pokrzywą. Do szamponu dodałam łyżeczkę soku aloesowego. Myślałam, że to ten sok zniszczył mi włosy. Tym razem stało się to z Facelle (nic do niego nie dodawałam). Szampon niby łagodny, ale jednak ....

Myślę, że jest to wina tego, iż żadnego szamponu nie rozcieńczałam i wylewałam bezpośrednio na mokre włosy. Szampon zawsze wylewam na czubek głowy ! Stąd moje podejrzenia.

Dlatego jak widzicie, musimy przestrzegać wszystkich zasad w świadomej pielęgnacji, inaczej zniszczymy swoje włosy doszczętnie.

Co więcej chcę zaznaczyć, iż nie prostuje włosów, nie stosuje lokówek ani żadnych kosmetyków do stylizacji.

Ostatnio myje włosy co drugi dzień, ale niestety nadal suszę suszarką, ale jestem pewna, że nie jest to wina suszarki. Inaczej zniszczyłaby całe włosy, a nie tylko ich część, na czubku głowy.

Aby wyleczyć suche i połamane włosy przy twarzy oraz na czubku głowy, należy:
  • zwracać uwagę na nakładanie odżywek, masek, olejów na zniszczone partie włosów,
  • wcierać wcierki w skórę głowy przy tych partiach włosów,
  • rozcieńczać szampon jakikolwiek w kubku z wodą,
  • dodatkowo przed każdym myciem włosów, pokrywać je odżywką lub maską, aby uniknąć bezpośredniego kontaktu szamponu z włosami,
  • bardzo delikatnie je rozczesywać,
  • w miarę możliwości podcinać jak najczęściej.
Podejrzewam również, iż pewien składnik w płynie mógł zrobić mi kuku, a mianowicie coco betaine. Porównam skład Facelle z innym szamponem, który również wyrządził mi podobną szkodę. Może dojdę do jakiegoś rozsądnego wniosku.

Na pewno odstawię Facelle do mycia włosów i poszukam innego szamponu bez SLS i bez coco betaine. Listę, którą można się posłużyć, szukając szamponu bez SLS, znalazłam tutaj:

Świetnie rozpisany skład płynu do higieny intymnej Facelle znalazłam tutaj: http://fellogen.blogspot.com/2012/08/recenzja-zelu-do-higieny-intymnej.html

Teraz muszę szybko odżywić i nawilżyć włosy, gdyż chcę je przefarbować farbą Color&Soin 8N. 

Też miałyście taki problem z włosami ? Jak sobie z nim poradziłyście ?




czwartek, 13 grudnia 2012

Olejowanie na mokro czy sucho ?

Myślę, że niejedna z nas zastanawia się czy lepiej olejować włosy na mokro czy na sucho. Chcemy aby we włosy wsiąkły wszystkie dobrodziejstwa oleju i żeby w ten sposób zostały nawilżone i mięsiste.


Ja z początku stosowałam olejowanie na mokro. Z czasem przeszłam na olejowanie na sucho. Dlaczego ?

Z jednej strony na pewno dla wygody. Nie lubiłam paprania się na podłodze z miską wypełnioną wodą z olejem. Podłogę miałam całą zakropioną w oleju, na koniec trzeba myć miskę, a włosów w żadnym wypadku nie szło rozczesać.

Dużo wygodniej jest nakładać olej na suche włosy. Wówczas mam wrażenie, że olej naprawdę wsiąka we włosy. Cudownie się je rozczesuje, nie ma z tym problemu. Można zrobić warkoczyk lub koczka na noc. Wygląda to dość estetycznie i nic nam nie przeszkadza podczas codziennego krzątania się po domu.

Przy włosach mokrych ... wszędzie kapało wodą z olejem, ciężko je związać, rozczesać. Moim zdaniem włosy same w sobie też się męczą, bo muszą wyschnąć. A gdy znowu myjemy je szamponem aby zmyć olej, znowu muszą wyschnąć. Dużo wody włosom szkodzi, szczególnie gdy jesteśmy na etapie olejowania kilka razy w tygodniu. Gdy lubimy olejować włosy na noc, włosy olejowane na mokro bardziej się plączą gdy śpimy.

Dlatego swojego rytuału nie zmienię, choć to od włosów zależy co wybierzemy. Niektóre włosy lubią olejowanie na mokro, lepiej im to służy. Mnie osobiście, a także moim włosom odpowiada olejowanie na sucho.

A Wy jak olejujecie swoje włosy ?

Jak nabłyszczać włosy ?

W drogeriach możemy spotkać mnóstwo produktów do nabłyszczania włosów ... spreye, maski, żele, woski  itp. Sama kiedyś korzystałam bodajże ze spreyu, który trzeba rozpylać w odległości co najmniej 20cm i to niewielką ilość. Inaczej włosy wyglądają na przetłuszczone i przyklapnięte. Niestety nigdy nie potrafiłam rozpylić tego na tyle aby włosy się nie przetłuszczały, a to dlatego że nie widziałam pożądanego efektu...

Ponadto te kosmetyki w zasadzie nie mają niczego, co mogłyby dać dobrego naszym włosom, sam silikon, nic więcej.



Są inne sposoby na nabłyszczanie włosów i to bardzo skuteczne. Oto moja propozycja:

Wieczorem kiedy kładę się spać nakładam olej kokosowy lub olej arganowy na oczyszczone włosy z silikonów. W moim przypadku po oleju arganowym włosy bardziej się błyszczą. Następnie rano myjemy włosem szamponem bez SLS, np. Babydream. Po umyciu nakładamy maskę z jednym, zmywalnym silikonem i ewentualnie jedną kroplą oleju arganowego (wymieszanego z maską). Po 10 minutach spłukujemy zimną wodą. Po całym zabiegu spryskujemy jakąś mgiełką (też z jakimś jednym silikonem bądź bez). Po płukaniu zimną wodą, możemy dodatkowo zafundować włosom płukankę octową lub naftową, co wzmocni efekt BŁYSKU.

Na koniec suszymy suszarką. Chyba, że ktoś bardzo stroni od suszarek... suszymy w sposób naturalny, lecz efekt będzie lepszy gdy wysuszymy suszarką i kilka razy przeczeszemy włosy szczotką podczas takiego suszenia.

Po takim zabiegu włosy lśnią nawet gdy są bardzo zniszczone i przesuszone. Efekt jest spektakularny !

W zasadzie dobrze wprowadzać takie włosowe rytuały na co dzień, gdyż wyżej wymienione kosmetyki mają bardzo dużo dobrych składników odżywczych i nawilżających, co poprawia naszą kondycję włosów. Pamiętajmy jednak aby zmywać te silikony raz w tygodniu szamponem z SLS. Takie świadome korzystanie z silikonów nigdy nie zaszkodzi, a tylko pomoże w ochronie naszych włosów.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Olej kokosowy - olejowanie

Olejowanie swoich włosów zaczęłam od oliwy z oliwek, oleju rycynowego, oleju kokosowego oraz oleju arganowego. Z początku nie widziałam efektu olejowania oliwą z oliwek, ale czas pokazał iż włosy stały się bardziej lśniące. Olej rycynowy rzadko używałam ze względu na trudność w nakładaniu. Olej kokosowy cudownie nawilża i wygładza. Lubię je czesać gdy są już pokryte olejem kokosowym. Najlepszy okazał się olej arganowy, ale o tym w następnym poście.

Dziś więcej na temat oleju kokosowego.

Olej kokosowy  może być ze świeżego miąższu jak i z kopry. Olej kokosowy otrzymywany jest z miąższu owoców (orzechów) palmy kokosowej. Oznacza to m.in., że został tłoczony ze świeżo zebranych orzechów bez poprzedniego suszenia, bez użycia środków chemicznych i wysokiej temperatury.Tą metodą otrzymywany jest bardzo wysokiej jakości olej kokosowy. Posiada on naturalny, intensywny kokosowy zapach nieporównywalnie lepszy od oleju kokosowego tłoczonego z kopry (suchego miąższu). Posiada bardzo wysoką zawartość kwasu laurynowego, 50 - 57 %. Większość olejów kokosowych ma zawartość 46 - 49 % kwasu laurynowego, a niektóre tylko 42%. Olej kokosowy zawiera również kwasy nasycone stearynowy i palmitynowy oraz kwasy kaprynowy i kapronowy. Ma wysoką zawartość witaminy E. Olej kokosowy pielęgnuje suche i łamliwe włosy. Dzięki wysokiej zawartości kwasu laurynowego łatwo wnika we włosy. Zalecany jest również do pielęgnacji skóry suchej i popękanej. Na skórze tworzy warstwę, ochronny film. Olej kokosowy zalecany jest również jako odżywczo-regenerująca maska do włosów kładziona na ciepło lub na zimno. Może być używany w postaci czystej, lub dla suchych i łamliwych włosów mieszany z jojobą oraz lecytyną sojową. Maskę kładziemy na włosy przed myciem. Wcieramy roztopiony olej kokosowy tylko we włosy i zawijamy głowę ręcznikiem na 10-15 minut (lub spinamy włosy). Można również stosować olej kokosowy do pielęgnacji zniszczonych końcówek włosów wcierając go przed rozczesaniem mokrych włosów jako balsam. Zapobiega to uszkodzenia włosów przy czesaniu.

Olej kokosowy kupiłam na allegro w szklanym słoiczku, nierafinowany, zimnotłoczony. Olej pięknie pachnie kokosem. Nie podgrzewam go. Rozcieram go po prostu w ręce, pod wpływem ciepła rozpuszcza się i nakładam na suche włosy. Na końcu przeczesuje włosy szczotką aby olejem pokryły się całe włosy. Następnie związuję miękką gumką i idę spać. W ten sposób moje włosy są olejowane przez całą noc. Rano zmywam szamponem dla dzieci Babydream. Do tego szamponu dolałam trochę soku z aloesu. Po umyciu nakładam albo odżywkę nawilżającą lub maską z jednym silikonem. Po wysuszeniu włosy są sypkie, gładkie, mięciutkie i lśniące. Już dawno takich nie miałam.

Czasami nakładając olej na włosy rozcieram też na czoło, a potem na całą buzię. Olej cudownie nawilża spierzchniętą skórę ! Olej kokosowy bardzo polecam tym, którzy mają zniszczone, suche włosy.

wtorek, 6 listopada 2012

Tangle Teezer po raz kolejny - rozczarowanie


Wiecie co ... kupiłam szczotkę Tangle Teezer (panterka, z prawej na zdjęciu). Myślałam, że będzie rewolucyjna dla moich włosów, że będzie rozczesywała jak za dotknięciem różdżki .... Naczytałam się tyle opinii i komentarzy na forach itp, że myślałam że naprawdę tak będzie !

Jestem rozczarowana.

Szczotka niby nie szarpie włosów, ale moje szarpie i łamie ... To już lepiej rozczesuje mi się grzebieniem o szeroko rozstawionych ząbkach.

Miękkie bolce wystające ze szczotki są za krótkie dla moich włosów. Włosy mam dosyć grube po świeżym umyciu to szczotka nie daje rady ich rozczesać. Tangle Teezer rozczesuje jedynie wierzchnią warstwę włosów i ewentualnie włosy od spodu jeśli pochylę się do przodu i czeszę w kierunku od szyi do końcówek włosów. W środku robią się kołtuny ! I jak ja mam to rozczesać tą szczotką ? Można, ale trzeba się wygimnastykować ;P Ale nie o to przecież chodzi !

Z początku myślałam, że robię coś źle lub nie potrafię się nią obsługiwać. No, ale szczotka to szczotka. Nie służy mi w rozczesywaniu włosów na sucho ani na mokro.

Fakt - fajnie się nią masuje, ale to wszystko.

Postanowiłam ją sprzedać na allegro, za niewiele niższą cenę co obecnie wystawione. Poszła od razu !  No cóż, za te pieniądze kupię szczotkę z włosia. Oby ta była lepsza dla moich włosów.

Nie polecam szczotki Tangle Teezer, moim zdaniem to wyrzucone pieniądze w błoto.

A Wy jakie macie doświadczenia z tą szczotką ?